Kto choć raz spędził wakacje na naszym polskim wybrzeżu, z pewnością łatwo może przypomnieć sobie te piaszczyste plaże, szum morza i smakowite zapachy unoszące się w powietrzu… Jednak czy urlop nad Bałtykiem to tylko piach i gofry? Z naszej perspektywy dostrzegamy o wiele więcej zalet wyjazdu na polskie wybrzeże, dlatego w poniższym artykule przedstawiamy skróconą, subiektywną wersję najciekawszych nadmorskich atrakcji turystycznych. Wybór nie był łatwy – ciężko wyselekcjonować tylko kilka najlepszych miejsc – dlatego jeżeli znacie więcej wartych uwagi miejsc nad morzem, dajcie znać w komentarzach pod postem na Facebooku!
Co można zobaczyć w Gdańsku?
- Martwa Wisła
Gdańsk każdy z nas widział już wiele razy w życiu i jego ceglane, urokliwe uliczki nie były dla nikogo nowością. Jednak kiedy po raz pierwszy wpłynęliśmy do niego jachtem, mieliśmy wrażenie, że odwiedzamy jakąś niezwykłą, obcą planetę. Płynąc Martwą Wisłą z Zatoki Gdańskiej do centrum miasta można poczuć się nieswojo. Wszędzie dookoła postindustrialne widoki, place budowy, groźnie wyglądające maszyny i ani żywego ducha. Nie było to z pewnością najprzyjemniejsze przeżycie, jednak magnetyczny krajobraz przywołujący na myśl kadry z Ziemi Obiecanej z pewnością był fascynujący i warty zobaczenia.
- Żuraw
Żurawia gdańskiego znają wszyscy– chociażby z lekcji w szkole. Jednak jak bardzo zmienia się perspektywa, gdy można go ujrzeć z jachtu płynącego środkiem kanału! Port jachtowy w Gdańsku znajduje się w samym centrum miasta, dlatego siedząc wieczorem na pokładzie swojego statku można kontemplować nastrojowy widok rozświetlonego miasta i historycznego żurawia, snując domysły o jego dziejach. Żuraw do XIX wieku służył jako dźwig portowy, a następnie był wykorzystywany do stawiania masztów na statkach wiślanych. Kiedy napędy mechaniczne na statkach stawały się z roku na rok coraz bardziej popularne, zaczęto używać żurawia także do podnoszenia ruf jednostek, tak, by ułatwić naprawienie usterki śruby czy steru. W połowie XIX wieku żuraw zaczął tracić swoje dawne funkcje i założono w nim wytwórnię pantofli oraz zakład fryzjerski. W trakcie II Wojny Światowej w większej części został zniszczony. Po rekonstrukcji został na stałe zamieniony w muzeum.
Co warto zwiedzić w Sopocie?
- Molo w Sopocie

Wystarczy usłyszeć „Sopot” i każdemu od razu przychodzi do głowy drugie hasło: „molo”. Oczywiście nie jest to jedyna atrakcja Sopotu, niemniej jak najbardziej warta zobaczenia i nawet tych kilku złotych nie żal zapłacić za wstęp. Naturalnie molo najlepiej prezentuje się kiedy nikogo na nim nie ma, a przynajmniej nie w godzinach turystycznego szczytu. Jednak aby przyjść na nie z samego rana lub zupełnie późnym wieczorem, trzeba być faktycznie na to zdecydowanym. Lub… podjechać jachtem. Port jachtowy znajduje się bowiem przy samym molo, tak, że jeżeli zacumuje się w odpowiednim miejscu, można prosto z pokładu zejść na białe deski pomostu. I choć port w Sopocie do najtańszych nie należy, uważam, że wart jest swojej ceny – można chodzić po molo ile tylko ma się ochotę, wziąć prysznic w ładnej łazience, a na dodatek jest się na tyle daleko od miasta, że nawet kiedy urlopowicze robią pod fontanną imprezę życia, my możemy spać spokojnie w kojach i żaden hałas nas nie niepokoi. Molo w Sopocie to obowiązkowy punkt podczas naszego rejsu po zatoce Gdańskiej dla młodzieży: Pierwsza Fala – zapoznawczy rejs morski dla młodzieży.
- Krzywy Domek
Oprócz oczywistej mnogości knajp i knajpeczek wszelkiej maści, dwudziestu budek z goframi i piętnastu smażalni ryb, w Sopocie można spotkać również Krzywy Domek. Jest to konstrukcja co najmniej oryginalna – fasada budynku jest fantazyjnie zakrzywiona, jakby ktoś ją niechcący za mocno ścisnął wpół. Choć zdania co do walorów estetycznych Domku są mocno podzielone, nie da się ukryć, że jest to jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji Sopotu. W środku budynku znajduje się niewielki pasaż z restauracjami i kawiarniami.
Co ciekawego zwiedzić w Gdyni?
- Statki – muzea

Gdynia wielu osobom kojarzy się głównie z szeroką promenadą i dużymi statkami stojącymi przy nabrzeżu. Często można zobaczyć tutaj Zawiszę Czarnego czy Dar Młodzieży. Część statków można podziwiać nie tylko z zewnątrz. Dar Pomorza i ORP Błyskawica, które przeszły już na emeryturę, spełniają teraz rolę okrętów-muzeów.
Dar Pomorza przez wiele lat służył jako statek szkoleniowy Polskiej Marynarki Handlowej. Przyszli polscy nawigatorzy szkolili się na jego pokładzie przez 51 lat. W tym czasie statek odbył 102 rejsy szkoleniowe. Po zakończeniu służby Daru Pomorza rolę szkoleniowca przejął Dar Młodzieży.
ORP Błyskawica jest z kolei zasłużonym okrętem Marynarki Wojennej – został nawet odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Podczas II Wojny Światowej brał udział w wielu bitwach. Jest najstarszym na świecie zachowanym niszczycielem.
- Molo w Orłowie
Nikt nie powiedział, że jedynie w Sopocie jest molo warte uwagi. Jeżeli tylko lubicie długie spacery po plaży, przejdźcie się wzdłuż wybrzeża do molo w Orłowie. Jest ono oddalone od zgiełku centrum, a i plaża jest dużo mniej oblegana przez turystów. Za wstęp na molo nie trzeba płacić ani złotówki, a widok jest niesamowity. Po drodze przy nabrzeżu powyżej plaży nie brakuje budek z przekąskami i pamiątkami, które przydają wybrzeżu swojski klimat, a jednocześnie nie mącą melancholijnego nastroju. Jest to niezwykle urokliwe miejsce, które polecamy szczególnie wszystkim ceniącym sobie spokój.
Co odwiedzić na Helu?
- Fokarium

Fokarium na Helu jest zdecydowanie naszym dzisiejszym faworytem spośród wszystkich atrakcji. Nie obawiajcie się – nie jest to okrutna atrakcja w rodzaju delfinariów czy cyrków, gdzie zwierzęta są źle traktowane i wykorzystuje się je do zarabiania pieniędzy. Najważniejszym założeniem fokarium nie jest bycie atrakcją turystyczną: jest to przede wszystkim placówka naukowo – badawcza zajmująca się ochroną fok i upowszechnianiem wiedzy o tych zwierzętach. Opłata za wstęp jest symboliczna: 5 zł od osoby to cena pozwalająca na utrzymanie infrastruktury ośrodka. Ranne foki trafiające do fokarium są leczone, a po okresie rekonwalescencji wypuszcza się je na wolność. Do fokarium najlepiej wybrać się w porze karmienia: można wtedy obejrzeć jak opiekunowie karmią podopiecznych i bawią się z nimi. Jest to zdecydowanie obowiązkowa pozycja do odwiedzenia na Helu – zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych!
- Latarnia morska na Helu
Wiadomo, że latarni morskich na polskim wybrzeżu jest zatrzęsienie – i dobrze, ponieważ stanowią istotną pomoc w nawigacji dla poruszających się po Bałtyku statków. Oprócz oczywistej funkcjonalności, niektóre z nich zachwycają także swoim wyglądem. Nie można zaprzeczyć, że ceglana latarnia na Helu jest wyjątkowo miła dla oka. Ponadto warto wdrapać się na sam jej szczyt, aby z góry móc spojrzeć na imponującą zatokę Pucką i Gdańską.
Gdzie pójść we Władysławowie?
- Wieża widokowa i Lunapark Sowiński
We Władysławowie nie ma co prawda latarni morskiej, za to krajobraz można podziwiać z wieży widokowej, która mieści się w centrum miasta, lub z… koła młyńskiego w Lunaparku Sowińskim! Jeżeli jesteście miłośnikami karuzeli i gokartów – koniecznie musicie tam zajrzeć! Znaleźć tam można wszystko: od klasycznych kolejek górskich po ekstremalne huśtawki wywołujące chorobę morską skuteczniej niż jakikolwiek sztorm…
- Port we Władysławowie

Jeżeli akurat nie przypłynęliście do Władysławowa jachtem, warto zrobić sobie spacer do portu. Szczególnie gdy dzień jest pochmurny lub pada deszcz. Może wydawać się to lekką ekstrawagancją, jednak uwierzcie mi na słowo: stojące w porcie opustoszałe statki rybackie wraz z niepokojącymi, metalowymi konstrukcjami na pokładach sprawiają, że atmosfera jest niemal tak tajemnicza, jak w kanale prowadzącym do Gdańska.
Jeżeli chcecie dowiedzieć się jak wygląda polskie wybrzeże oglądane od strony morza, zapraszamy do lektury naszego kolejnego artykułu.
Dlaczego warto na pierwszy morski rejs popłynąć wybrzeżem Bałtyku przeczytacie w artykule: Czy warto popłynąć w rejs wybrzeżem Bałtyku?

Barbara Zaczek – instruktor żeglarstwa
Prowadzi podcast o tematyce żeglarskiej – Zając na żaglach – na którym dzieli się swoimi doświadczeniami z różnych rejsów i szkoleń. Miłośniczka czworonogów, marzy, by mieć na pokładzie własnego psa do podawania cum.